Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Rozdział XIII

Hotel Transylwania

Wizyt: 15516
Strona Główna
Księga Gości
2
Dodaj do Księgi
Opowiadanie o wampirach na podstawie Hotelu Transylwania

2013
Marzec
Luty
2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień


hotel-transylvania

Dodaj do Ulubionych



~Tutaj zaglądam :)
Giovinette


08:38:39 28/03/2013

Rozdział XIII

Przeddzień 118 urodzin, to dla każdego wampira szczególny czas. Należy zadbać o odpowiednie posiłki i trunki. Bardzo skomplikowane zwłaszcza, gdy w wydarzeniu mają brać przedstawiciele różnych nacji: wampiry, czarownice, wilkołaki i wiele innych stworów takich jak Frankhenstain, czy chociażby ogromna galareta, a nawet duchy. Dlatego bufet musi zostać odpowiednio wyposażony. Wiadomo, że wampiry nie zjedzą tego co czarownice, a czarownice tego co mumie. Należy dostosować wszystko do indywidualnych zapotrzebowań gości. Równie ważny jest wystrój sali. Odpowiednie ulokowanie stolików nie zapominając o pozostawieniu wolnej przestrzeni do tańczenia. Wcześniejszy przyjazd gości pozwolił na odpowiednie wybranie komnat kwaterunkowych.

***
Merina stała na stołku. Dwie krawcowe biegały wokół dokonując ostatnich przymiarek. Planowały strój idealny na ten dzień. Wyzywający. Podkreślający charakter dziewczyny. Do tego odpowiednie dodatki. Projekt stroju zachwycił wampirzycę. Pomagając mumią przy szkicu sukni doprowadzili wspólną pracą do perfekcji.
- Oczywiście materiał czarny. - Zastrzegła popijając ludzką krew. Mumie spojrzały na siebie zakłopotane. - O co chodzi?
- Hrabia Dracula wyraźnie powiedział, aby suknia była różowa a falbanka biała.
- Bardzo zabawne. - Zaśmiała się uważając słowa mumii za doskonały żart. Szybko umilkła widząc ich miny. - Mówicie poważnie?
- Jak najbardziej panienko.
- Niemożliwe! - Wybiegła z komnaty. Zbiegła prosto na dół, do kuchni gdzie wrzała praca nad potrawami i wysokim urodzinowym tortem. Wampirzyca rozejrzała się dokoła. Posypki i lukry były różowe. Tak samo marcepanowe dekoracje. Nawet maleńkie nietoperze były w owym kolorze.
- To... jakiś... koszmar... - Spojrzała na głównego kucharza. - Quasimodo, gdzie mój ojciec?
- W sali balowej.
Nie czekała ani chwili dłużej. Przemieniła się w nietoperza. Szybko machała skrzydełkami. I chociaż zabolały ją po dwóch minutach, to wymachiwała nimi jeszcze mocniej i intensywniej. Po upływie siedmiu minut wyfrunęła do odpowiedniego pomieszczenia. Girlandy. Balony. Obrusy. Wszystko w przesłodkim kolorze różu.
- Tato! - Warknęła pojawiając się za hrabią. - Oszalałeś? A może zamierzasz wyprawić imprezę dla lalek Barbie i zapomniałeś uprzedzić plastiki? - Dawno już nie była tak wściekła.
- Nietoperlku ale co się stało? Czemu tak się denerwujesz? - Nie rozumiał wzburzenia córki. Jednocześnie poinstruował jednego z pracowników gdzie ma postawić białe róże z brzegami o mdłym różu.
- Nie rozumiesz? - Zapytała oburzona. - To ja tobie powiem, dlaczego. - Podfrunęła pod sufit. Zerwała girlandę, którą krasnoludki przymocowywały. Była tak rozjuszona, że nie dostrzegła krasnoludka dyndającego na girlandzie. Maluch miał szczęście, że zdążył się złapać w ostatniej chwili. - Wszystko...jest...różowe! - Wysyczała wściekle podtykając pod nos wampira girlandę. - Łącznie z materiałem na moją kreacje. Może jeszcze mi powiesz, że rajstopki, jakie mam na siebie wcisnąć są koloru białego, abym wyglądała jeszcze rozkoszniej? - Rozjuszona rzuciła girlandę w kąt pokoju. Krasnoludek cicho zapiszczał, gdy wpadł na ścianę.
- Ależ nietoperku, biel i róż to bardzo adekwatne kolory dla tak młodej dziewczyny. Podkreślają twój urok. A twe wzburzenie jest tutaj nie na miejscu.
- Wbijcie mi osinowy kołek w serce, bo zwariuję! - Wrzasnęła rozgoryczona. Jej krzyk był tak donośny i przerażający, że wystraszony krasnoludek zleciał z wysokiej drabiny fikający koziołki po szczebelkach. - Tato, czy do ciebie dociera fakt, że w tej chwili spełniasz jeden z moich najgorszych koszmarów? I to taki, który spędzał mi sen z powieki w środku dnia? - Potrząsnęła głową nie dowierzając. - Nienawidzę różu!  
- Kochanie to przecież tak dziewczęcy kolor. Jak możesz go nienawidzić? Spójrz jak wszystko ładnie wygląda. - Objął ją ramieniem i gestem ręki wszystko zaprezentował. - Wszyscy tak bardzo się starają.
- Nie tato, to kolor dzieci i pustych, plastikowych lalek! - Podbiegła do jednego ze stolików przy którym pracowały elfy. Wyrwała jednemu z nich nożyczki tylko po to, aby ściąć główki róż przy stoliku na którym zostały przed minutą ustawione. - Tak wyglądają o wiele lepiej. - Fuknęła. Kolor różowy ją przytłaczał. - Chcesz, abym dobrze się czuła na własnym przyjęciu?
- Robię właśnie wszystko żeby tak było. Przecież ten kolor pokazuje jak jesteś młoda. Kończysz dopiero 118 lat, maleńka.
- Ale tato 118 urodziny, to dla wampira szczególny czas. Z pisklęcia staje się dorosły. A jak ja mam obchodzić uzyskanie pełnoletności, gdy dokoła będzie tyle różu. - Ciężko westchnęła. - Wiem, że jak byłam dzieckiem to kochałam ten kolor. I cieszy mnie, że o tym pamiętasz. Ale dobrze wiesz, że od bliska trzydziestu lat uwielbiam czerń. Nie dasz się przekonać do zmiany decyzji, prawda? - Ciężko westchnęła załamując ręce.  
- Raptem od trzydziestu lat, kochanie. Maleńka, nie musisz zmieniać swoich upodobań tylko po to by dostosować się do innych. Wiem, że czerń jest bardzo popularna a róż wyśmiewają lecz to przecież twój ulubiony kolor.
- Czerń, to mój ulubiony kolor. Lubiłam różowy, gdy byłam dzieckiem. Na przełomie lat zmieniłam się. Nie patrze na popularność. Ważne aby mnie zachwycić. A czerń kocham. Różu nie trawię.
- To może zostawimy samą biel? - Hrabia nie chciał by jego córka dorosła, a czerń zbyt bardzo to ukazywała, że nie jest już dzieckiem.
- Tato dlaczego tak bronisz się przed czernią, jakby była wodą święconą? - Przyjrzała się uważnie hrabiemu. - Bez problemu ją przyodziewasz. Czy coś ciebie dręczy?
- Jesteś bardzo młodą osobą. Czerń jest dla ciebie zbyt poważna.
- A gdzie to jest napisane? Mnie czerń nie przytłacza.
- Czerń nie może całkowicie zdominować przyjęcia tak młodej osoby. - Załamał ręce Dracula. -Mogę się zgodzić na troszkę. Troszeczkę. Jakieś serpentyny i girlandy. I może jakąś falbanę w twej sukni w tym kolorze... -Zastanawiał się.
- Sukienka ma być cała czarna i żadnych białych rajstopek. Czarne kabaretki. Balony mogą być różnokolorowe z dominującą ilością czerwonych. Obrusy białe. Wazony i futerały na fotele w kolorze fioletowym. Identycznym jak twoja peleryna. Ewentualnie trochę ciemniejszym bądź jaśniejszym. Czarne róże. Girlandy fioletowo - czerwone. Tort różowy może być pod warunkiem, że będzie o smaku jogurtowo-malinowym. Przesłodkie różowe nietoperze będą kryształowe. Kielichy kryształowe. Sztućce srebrne. Zastawa porcelanowa. - Zaczęła wymieniać. - Czy o czymś zapomniałam?
- Może panienka powtórzyć? - Spytał speszony elf który szybko starał się nadążyć za tym, co mówiła wampirzyca. W pól słowa przerwał pisanie.
- Róże będą czerwone. - Elf spojrzał na hrabiego ale natychmiast poprawił notatki. -A tort truskawkowy.
- I tak zeszłam do minimum z czarnym kolorem. Także zostają czarne róże. Jakbyś zapomniał moje ulubione kwiaty. - Spojrzała na elfa. - Popraw na czarne. I tort jogurtowo-malinowy. Na truskawki mam uczulenie.
- Ależ panienko. Jeszcze nie miałaś okazji zjeść ani jednej truskawki. Dlaczego zatem twierdzi panienka, że ma uczulenie? - Zapytał elf.
- Nie interesuj się tylko notuj. Nie będę z tobą dyskutować.
- Czerwone i tort niech będzie jogurtowo-malinowy. Nie będzie żadnych czarnych kwiatów. To nie pogrzeb a urodziny.
- Nie zachowuj się jak śmiertelnik. - Ofuknęła go. - Czarnych róż nie bierze się na pogrzeby. Bardzo drogie i niezwykle trudno dostępne kwiaty. I mają być na moich urodzinach! - Tupnęła nogą krzyżując dłonie na piersiach. - Za to tort może pozostać ten truskawkowy.
- Widzisz, nadal jesteś malutkim nietoperkiem. - Uśmiechnął się na jej zachowanie. - Czarne i czerwone. - Kazał zanotować elfowi. - I tort truskawkowy.
- Ale chyba powinieneś się cieszyć z tego powodu, prawda? Bo wiesz może tak wyjść jak z Mavis i Jonathanem. Ledwo ukończę 118 lat, a wyfrunę z hotelu.
- Nawet nie próbuj o tym myśleć! - Zastrzegł. Merinie na pewno nie pozwoli opuścić zamku. Co to to nie. - Nie odejdziesz z pierwszym lepszym, który ci to zaproponuje.
- Mavis jakoś na to pozwoliłeś, gdy skończyła 118 lat. Dlaczego mi nie pozwolisz?
- Bo dwa razy nie powtarzam tego samego błędu. A teraz kochanie, odpręż się i dalej przygotowuj do swoich urodzin, a tatuś już resztą się zajmie. I będzie tak jak ustaliliśmy.
Merina głośno westchnęła. Wyglądało na to, że tak szybko hotelu nie opuści o ile w ogóle. Przez próg przeszły krawcowe. Niosły śliczną sukienkę w kolorze różowym, zdobioną białymi falbankami. Jedynie krój przypominał, że owe ubranie nie jest dla niemowlaka.
- Przymierzy panienka? - Zapytały podchodząc do Meriny.
- Nie.
- Powinna panienka. W razie konieczności naniesienia drobnych poprawek.
- Tato... - Zwróciła się do Draculi. - Wytłumaczysz nieporozumienie, czy sam wciśniesz na siebie ten łaszek?
- Merino, zachowuj się. Jesteś kulturalną młodą wampirzycą. Proszę panie tutaj na bok, będziemy wprowadzać jeszcze kilka poprawek... Elf... - Natychmiast podbiegł odpowiedni osobnik - Elf wszystko wyjaśni.
- Ależ tatusiu. Byłam bardzo kulturalna. Po prostu zaproponowałam tobie przymiarkę stroju. Jestem ciekawa jak wyglądałbyś w różowej sukience. - Wyszeptała pod nosem. I była pewna, że ojciec ją usłyszał.  
Hrabia Dracula z ciężkim westchnięciem poszedł zebrać całą ekipę żeby na nowo przystroili sale. Tak bardzo podobała mu się biel z różem i nie wyszło...




[Powrót]
Komentuj



Szczęściarz@Felix

14:20:16 16/02/2015
Co w się tak czepiacie tego chłopaka jest fajny. No dobrze też uwżam wiedzię go jako przyjaciela.Ten bolg jest superrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrtrrrrrrrrrrrrrrrr. No tyle życze weny twórczej
user-164-126-10-200.play-internet.pl | brak www | 164.126.10.200

Szczęściarz@Felix

14:13:13 16/02/2015
Zgadzam się z moją poprzedniczką że Merina zasługuje na takie zink jak miałam Mevis.(Choć trochę przegieła z tym na goś lepszego jest on jest spoko ) .No fajny jesten chłopak, ale on pownien być tylko jej przyjacieletak ja tak sądze. Ale opowiadanie jest bardzo fajne .czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością
user-164-126-10-200.play-internet.pl | brak www | 164.126.10.200

Czarne

14:07:33 16/02/2015
Zgadzam się z moją poprzedniczką Merina zasługuje na takie zink jak miałam Mevis. No fajny jesten chłopak, ale on pownien być tylko jej przyjacieletak ja tak sądze. Ale opowiadanie jest bardzo fajne .czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością
user-164-126-10-200.play-internet.pl | brak www | 164.126.10.200

Ari.Red

22:43:51 15/02/2015
To jest zajebiste. Ale ten spohian to frajer,że jej odmówił, ale i tak lubię choć zasługuje na go goś lepszego. Czekam na kolejny rozdział
user-164-126-10-200.play-internet.pl | brak www | 164.126.10.200